Strona główna

/

Inwestycje

/

Tutaj jesteś

Jakie są 7 najważniejszych akcji?

Jakie są 7 najważniejszych akcji?

Inwestycje

Chcesz lepiej zrozumieć, jakie akcje naprawdę mają znaczenie dla Twoich pieniędzy i decyzji inwestycyjnych? Szukasz prostych przykładów, które pokazują, jak liczby z raportów przekładają się na realne zyski i straty? W tym tekście poznasz 7 najważniejszych akcji – zarówno giełdowych, jak i sportowych – które pokazują, jak działa ryzyko, emocje i chłodna analiza.

Co to znaczy, że akcja jest naprawdę ważna?

Zanim przejdziemy do konkretnych przykładów, warto poukładać sobie jedno: kiedy mówimy o najważniejszych akcjach, nie chodzi wyłącznie o spółki o największej kapitalizacji czy najgłośniejsze nazwiska na parkiecie NBA. Liczy się wpływ na rynek, emocje inwestorów i to, jak bardzo jedna decyzja lub jedno zagranie potrafi zmienić układ sił. Tak samo działa to na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i w NBA, gdzie jeden blok czy jedno trafienie zza łuku potrafi odwrócić wynik całej serii.

W 2014 roku raport GPW pokazał, że giełda może być jednocześnie droga i martwa – spółki zyskiwały na wartości, a ludzie odwracali się od inwestowania. W 2021 roku liga NBA przeprowadziła kompletny sezon w cieniu pandemii i chaosu związanego z COVID-19, a mimo to zobaczyliśmy akcje, które już są częścią historii. To wszystko uczy, że naprawdę ważne ruchy często dzieją się wtedy, gdy większość patrzy w zupełnie inną stronę.

Jakie 7 akcji warto dziś znać?

Jak połączyć statystyki z raportów GPW, wyniki finansowe spółek takich jak CCC i spektakularne akcje z parkietów NBA? Najlepiej potraktować je jako studium decyzji. Na rynku kapitałowym ważne są momenty, kiedy inwestorzy albo uciekają z rynku, albo – wbrew nastrojom – zaczynają go powoli skupować. Na parkiecie koszykarskim liczą się sekundy, w których zawodnik decyduje się na rzut, podanie albo odważny wsad mimo presji.

Dlatego poniższe 7 akcji to mieszanka: z jednej strony realne przykłady z GPW i spółki CCC, z drugiej kluczowe momenty z sezonu NBA 2020/2021 i 2021 roku. Wszystkie razem tworzą praktyczną listę „lekcji”, które możesz przełożyć na własne decyzje – finansowe, inwestycyjne czy sportowe.

1. Udział inwestorów na GPW – kiedy tłum znika

W 2014 roku udział inwestorów indywidualnych w obrotach na rynku głównym GPW spadł do około 13%. To był najniższy odczyt w historii polskiego rynku kapitałowego i czytelny sygnał: zwykli inwestorzy po prostu odwrócili się od giełdy. Niska aktywność oznacza, że portfele są bierne, a rosnące kursy nie przyciągają już takiej uwagi jak kilka lat wcześniej.

Dla części osób taki obraz rynku to powód do ucieczki. Dla innych – szczególnie tych, którzy szukają wartości w długim terminie – to sygnał, że można zacząć analizować spółki bez balastu zbiorowej euforii. Jedno z prostych rynkowych powiedzeń podpowiada, że najlepsze szanse pojawiają się tam, gdzie „nikt nie patrzy”. I właśnie tak wyglądała wówczas Warszawa: kapitalizacja rosła, ale obroty i udział inwestorów detalicznych gasły.

2. Kapitalizacja GPW i marazm obrotów

W tym samym 2014 roku kapitalizacja spółek krajowych na GPW dochodziła do okolic 591 mld zł. To był poziom wyższy niż szczyt hossy z 2007 roku, kiedy wartość sięgała około 510 mld zł. Innymi słowy – spółki, patrząc wyłącznie na wycenę rynkową, były warte więcej niż w okresie dużej euforii sprzed kryzysu subprime.

Problem polegał na tym, że za tym wzrostem nie szła aktywność. Wartość obrotu akcjami na rynku głównym wyniosła w 2014 roku około 205 mld zł, a relacja obrotów do kapitalizacji spadła do okolic 35%. Był to najniższy poziom wskaźnika od 2005 roku. Rynek był więc wyceniony wysoko, ale praktycznie nieruchomy. Taki układ – wysoka kapitalizacja i niska rotacja akcji – powinien zapalać lampkę ostrzegawczą każdemu, kto liczy na szybkie wejście i równie szybkie wyjście z pozycji.

3. Niska zmienność WIG20 – cisza przed ruchem

WIG20 w 2014 roku przypominał zaciętą maszynę. Sesje z dzienną rozpiętością powyżej 1% można było policzyć – było ich mniej niż 130. To najmniej od 2001 roku. Na wykresie wyglądało to jak długa, pozioma linia z niewielkimi wychyleniami w górę i w dół. Dla wielu krótkoterminowych inwestorów taka sytuacja jest zabójcza, bo trudno znaleźć atrakcyjne okazje do gry na ruchach dziennych.

Zmienność roczna indeksu WIG20 wyniosła około 14,8%, również najniżej od początku wieku. Historia rynków – nie tylko w Warszawie, ale i na Wall Street – pokazuje, że zmienność ma tendencję do powrotu bliżej średniej. Dlatego okresy „uśpienia” rynku bywają wstępem do późniejszych, gwałtowniejszych ruchów. Kto potrafi cierpliwie analizować dane i czekać, ten ma szansę wejść w rynek zanim reszta inwestorów się obudzi.

4. Płynność i free float – dlaczego duży kapitał omija GPW?

Mały obrót i niska zmienność mają jeszcze jedno źródło: płynność. W 2014 roku wskaźnik płynności GPW liczony jako relacja rocznego obrotu akcji do kapitalizacji wynosił około 35%. W porównaniu z dużymi, rozwiniętymi rynkami, gdzie ten współczynnik bywa znacznie wyższy, Warszawa wypadała bardzo skromnie. Dla inwestorów instytucjonalnych, szczególnie zagranicznych, oznacza to realny problem z wejściem i wyjściem z dużych pozycji.

Dodatkowym obciążeniem był niski free float – rozproszenie akcji w wolnym obrocie. Udział ten wynosił około 48%, ale aż 41,8% wolnych akcji trzymały OFE. Fundusze emerytalne stały się w praktyce „zamrażarką” dla części papierów i jeszcze mocniej ograniczyły krążenie akcji między inwestorami. Niska podaż akcji w wolnych rękach i niechęć dużego kapitału do takiego rynku prowadzą do tego, że nawet pojedynczy większy zleceniodawca potrafi mocno „rozchylić” kurs.

Jakie 7 akcji zmienia dziś obraz spółki CCC?

Drugi przykład, który warto wziąć na warsztat, to spółka CCC. Kurs akcji od szczytu z początku 2018 roku spadł o ponad 60%, a notowania testowały poziomy cen nieoglądane od 2016 roku. Jednocześnie wewnątrz firmy trwał intensywny proces restrukturyzacji i zwrotu w stronę e-commerce. To bardzo dobry materiał, żeby zobaczyć, jak 7 akcji – rozumianych jako ruchy zarządu i wskaźniki finansowe – potrafi zmienić obraz całej inwestycji.

Inwestor patrzący na sam wykres mógł widzieć tylko długotrwały trend spadkowy i obawy o wynik netto. Ale kiedy zajrzymy do raportów kwartalnych, zobaczymy szybszy wzrost przychodów, skok sprzedaży internetowej, poprawę struktury zapasów i jednocześnie rosnące zadłużenie. To mieszanka ryzyka i szans, którą da się przełożyć na konkretne decyzje inwestycyjne.

1. Wzrost przychodów i boom na e-commerce

W trzecim kwartale 2019 roku przychody Grupy CCC wzrosły o około 21% rok do roku, osiągając poziom około 1,45 mld zł. Łączna powierzchnia handlowa zwiększyła się niemal o 16%, a liczba sklepów wzrosła o ponad 100 punktów. To pokazuje klasyczną strategię ekspansji – więcej metrów sklepów, więcej lokalizacji, większy zasięg.

Prawdziwy motor wzrostu był jednak gdzie indziej. Segment e-commerce zanotował skok sprzedaży o około 43% rok do roku i odpowiadał już za mniej więcej 25% przychodów grupy. Marka eobuwie.pl i powstające serwisy internetowe (takie jak CCC.EU czy Modivo.pl) budowały nowy filar biznesu. W tym samym czasie sprzedaż porównywalna w sklepach stacjonarnych (LFL) spadła o około 2%, co sygnalizowało problem z tradycyjnym modelem salonu obuwniczego.

2. Nowe kanały online i logistyka

CCC nie ograniczyło się do jednego sklepu internetowego. Serwis CCC.EU odwzorowujący asortyment salonów stacjonarnych działał już na 23 rynkach i był wspierany przez dedykowaną aplikację. Platforma Modivo.pl celowała w segment odzieży marek premium, a w Szwajcarii uruchomiono serwis eshuhe.ch jako ramię internetowe dla przejętego Karl Voegele.

Bardzo ważna była też inwestycja w nowe centrum logistyczne eobuwie.pl w Zielonej Górze. Według zapowiedzi miało ono dać około 16% redukcji kosztów procesów logistycznych. Do tego dochodził rozwój technologii esize.me – około 140 skanerów w sklepach pomagało dobrać rozmiar buta. Dla inwestora takie ruchy to jasny sygnał, że spółka nie tylko rośnie po stronie przychodów, lecz także pracuje nad efektywnością i przewagą technologiczną.

3. Marża brutto i kontrola kosztów

W trzecim kwartale 2019 roku marża brutto na sprzedaży wzrosła jedynie symbolicznie, o około 0,1 p.p., do okolic 47,4%. Po dużych wyprzedażach letnich i rosnącym udziale niżej marżowego obuwia sportowego inwestorzy bali się większego spadku marży. Niewielki wzrost pokazał, że presja cenowa nie zjadła całego zysku na poziomie brutto.

Koszty operacyjne – sprzedaży i zarządu – zwiększyły się o około 19%, czyli wolniej niż przychody. To pierwsza jaskółka świadcząca o tym, że po serii przejęć i inwestycji spółka zaczyna łapać kontrolę nad wydatkami. Wśród konkretnych działań znalazły się: przyspieszona restrukturyzacja Karl Voegele i Gino Rossi, centralizacja procesów, zamykanie nierentownych sklepów, ograniczenie wydatków inwestycyjnych do około 200 mln zł rocznie i cięcia kosztów marketingu. Ryzykiem na kolejne okresy była z kolei zapowiedziana podwyżka płacy minimalnej o około 15%, która automatycznie podbija koszty osobowe.

4. Wynik netto, zapasy i zadłużenie

Mimo poprawy na poziomie marży i kosztów, wynik netto wciąż był ujemny. W trzecim kwartale 2019 roku strata netto wyniosła około 43,4 mln zł. Na poziomie operacyjnym spółka pokazała zysk rzędu 16,2 mln zł, a EBITDA sięgnęła około 193 mln zł, co oznaczało wzrost o mniej więcej 18% rok do roku. Wyniki obciążały między innymi ujemne różnice kursowe sięgające około 29 mln zł.

W tle toczyła się ważna zmiana w zarządzaniu kapitałem obrotowym. Poziom zapasów liczony na metr kwadratowy powierzchni handlowej spadł o około 12%, a struktura wiekowa zapasów wyraźnie się poprawiła. Cykl konwersji gotówki skrócił się do około 125 dni, co oznacza spadek o mniej więcej 57 dni w skali roku. Jednocześnie wskaźnik dług netto/EBITDA urósł do około 3,3, wobec 1,3 rok wcześniej. Kwota zadłużenia netto sięgnęła około 1,11 mld zł, co pokazało cenę za szybki rozwój i akwizycje.

Jakie 7 akcji z NBA zmieniło obraz sezonu 2021?

Skoro już wiemy, jak „akcje” w sensie finansowym wpływają na giełdę i wyniki spółki, warto spojrzeć na akcje w dosłownym znaczeniu sportowym. Sezon NBA 2020/2021 i rok 2021 przyniosły kilka zagrań, o których kibice i eksperci będą mówić latami. Te momenty świetnie pokazują, czym jest presja, decyzja w ułamku sekundy i konsekwencje jednego ruchu dla całej organizacji.

Co łączy blok Giannisa Antetokounmpo, trafienie Stephena Curry’ego za trzy i „za duże buty” Kevina Duranta? Każda z tych akcji to mieszanka talentu, przygotowania i przypadku. Tak samo jak na giełdzie – możesz przeanalizować wszystko, ale pojedynczy centymetr lub zły moment wciąż potrafią zmienić wynik.

1. Blok Giannisa i alley-oop Holiday – akcje, które dały tytuł

Finały NBA 2021 pomiędzy Milwaukee Bucks a Phoenix Suns miały dwa symbole. Pierwszy to niesamowity blok Giannisa na Deandre Aytonie w trzecim meczu serii. Suns prowadzili w serii 2:1, na zegarze zostało około 1:15, wynik brzmiał 101:99 dla Bucks, a piłka była w rękach Devin Bookera. Zagrali klasyczną akcję dwójkową, Booker przerzucił piłkę ponad obrońcą idealnie nad obręcz. W teorii akcja na łatwy wsad.

Nagle pojawił się Antetokounmpo. Zatrzymał Aytona blokiem, który w ułamku sekundy zmienił obraz meczu i całych finałów. Drugi symbol to alley-oop po przechwycie Jrue Holidaya w piątym meczu. Bucks prowadzili jednym punktem, na zegarze pozostawało około 20 sekund, a piłkę trzymał Booker. Holiday ukradł piłkę, pobiegł z kontrą i zamiast bezpiecznie się zatrzymać, podał do Giannisa na efektowny wsad z faulem. Gdyby ta akcja potoczyła się inaczej, Suns mogli przedłużyć walkę o tytuł. To pokazuje, jak agresywna decyzja w kluczowym momencie potrafi zadecydować o mistrzostwie.

2. Za duże buty Kevina Duranta

W siódmym meczu serii Brooklyn NetsMilwaukee Bucks 2021 roku gospodarze przegrywali dwoma punktami. Ostatnia akcja, piłka trafia do Kevina Duranta. Durant oddaje rzut z dystansu, piłka wpada do kosza, hala eksploduje. Po chwili okazuje się jednak, że to tylko rzut za dwa punkty – KD nadepnął na linię.

Gdyby odległość między jego stopą a linią wynosiła choćby dwa centymetry więcej, Nets awansowaliby dalej, a historia finałów i mistrzostwa 2021 wyglądałaby inaczej. W dogrywce górą byli Bucks. Kibice Nets mogą pół żartem mówić, że ich lider nosi za duży rozmiar buta – około 18. Dla inwestora to przypomnienie, że nawet dobre decyzje mogą nie zadziałać, jeśli zabraknie jednego detalu.

3. Rekord Stephena Curry’ego w trójkach

14 grudnia 2021 roku w legendarnym Madison Square Garden Stephen Curry przekroczył granicę 2973 trafionych trójek i został liderem wszech czasów w liczbie rzutów za trzy w NBA, wyprzedzając Raya Allena. Zrobił to, rozgrywając mniej niż 800 meczów, podczas gdy Allen miał ich około 1300. To niesamowita koncentracja efektywności i skali na jednym elemencie gry.

W sezonie 2021/2022 Curry notował średnio około 27,7 punktu, 5,3 zbiórki i 5,9 asysty, trafiając mniej więcej 43,3% z gry i 39,7% zza łuku. Golden State Warriors z bilansem 27-7 dzielili pierwsze miejsce na Zachodzie z Phoenix Suns. To nie tylko rekord indywidualny, lecz także dowód, że konsekwentna praca na jednym atucie potrafi zbudować przewagę całej organizacji. W świecie inwestycji podobnie działa konsekwentne trzymanie się strategii, gdy inni zmieniają kurs co kilka miesięcy.

Jak wyciągać wnioski z najważniejszych akcji?

Dlaczego warto analizować tak różne światy jak GPW, spółka obuwnicza i liga NBA? Bo łączy je jedno: decyzje podejmowane pod presją danych, emocji i czasu. Zarząd GPW widzi niską zmienność i odpływ inwestorów indywidualnych. Menedżerowie CCC próbują pogodzić wzrost przychodów z rosnącym zadłużeniem. Giannis i Durant w ułamku sekundy decydują, czy ryzykować blok, wsad lub rzut, który może zadecydować o sezonie.

Jeśli spojrzysz na te 7 akcji jako na lekcje, możesz zbudować własny filtr oceny ryzyka. Czy spółka, w którą inwestujesz, ma rosnące przychody i kontrolowane koszty? Jak wygląda jej płynność i free float? Czy nie bierze na siebie zbyt wysokiego długu netto/EBITDA? Z kolei w sporcie możesz zapytać: czy zawodnik lub drużyna potrafi podejmować odważne, ale przemyślane decyzje w decydujących momentach?

Żeby łatwiej porównać te różne rodzaje „akcji”, warto zestawić je w prostej tabeli:

Akcja Obszar Główny wniosek
Udział inwestorów 13% GPW 2014 Tłum wyszedł z rynku, pojawiły się okazje dla cierpliwych
Wzrost e-commerce 43% CCC 2019 Przesunięcie sprzedaży do internetu zmienia model biznesu
Blok Giannisa na Aytonie NBA finały 2021 Jedna odważna decyzja może odmienić losy całej serii

Patrząc na te dane obok siebie, widać, że niezależnie od sceny – parkietu giełdowego czy koszykarskiego – rzeczywistość premiuje tych, którzy potrafią łączyć liczby, obserwację i wyczucie momentu. To właśnie z takich akcji rodzą się największe zyski i najbardziej pamiętne chwile.

Redakcja vbranding.pl

Zespół redakcyjny vbranding.pl z pasją zgłębia świat pracy, biznesu, finansów, edukacji i marketingu. Chcemy dzielić się z Wami rzetelną wiedzą i sprawiać, że nawet najbardziej zawiłe zagadnienia stają się jasne i przystępne. Wierzymy, że każdy może rozwijać swoje kompetencje!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?