Strona główna

/

Marketing

/

Tutaj jesteś

Czy SEO jest wycofywane?

Czy SEO jest wycofywane?

Marketing

Masz wrażenie, że Google co chwilę „psuje” Twoje SEO i zastanawiasz się, czy to w ogóle ma jeszcze sens? Z tego artykułu dowiesz się, co faktycznie zostało wycofane, co tylko zmieniło formę raportowania i jak dziś realnie podchodzić do widoczności organicznej. Zobacz, jak ułożyć działania SEO tak, żeby działały mimo kolejnych aktualizacji.

Czy SEO jest wycofywane?

W 2025 roku wielu marketerów z branży software i B2B patrzy na raporty i zadaje sobie pytanie: „czy SEO jeszcze działa”. Znika parametr &num=100, Google wycofuje HowTo, mocno tnie FAQ rich results, a do tego dochodzą zmiany w Google Ads, jak rezygnacja z eCPC. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak systematyczne wygaszanie narzędzi, z których korzystali specjaliści SEO i SEM.

W praktyce nie chodzi jednak o rezygnację z SEO jako kanału, tylko o przesunięcie akcentów. Google coraz mocniej premiuje jakość treści, doświadczenie użytkownika, sygnały E-E-A-T oraz treści, które da się łatwo wykorzystać w Featured Snippets, People Also Ask czy wynikach głosowych. Dla firm oznacza to konieczność zmiany strategii, a nie wyłączenie działań SEO.

Jak zmiany w rich results wpływają na SEO?

Wrzesień 2023 roku był punktem zwrotnym dla rozszerzonych wyników. Google całkowicie wyłączyło rich results typu HowTo, a widoczność FAQ ograniczyło praktycznie do serwisów rządowych i zdrowotnych. Dane strukturalne HowTo i FAQ mogą być na stronie wdrożone wzorowo, ale nie przekładają się już na wyróżnienia w SERP-ach.

Efekt w Google Search Console był dla wielu domen podobny: liczba wyświetleń z HowTo i FAQ spadła niemal do zera, przy jednoczesnym utrzymaniu kliknięć na podobnym poziomie. W praktyce oznacza to, że część sztucznie „pompowanej” widoczności zniknęła, a na pierwszy plan wyszły formaty, które realnie sprowadzają ruch.

Jak przeformułować strategię treści?

Firmy software i B2B, które wcześniej mocno inwestowały w sekcje FAQ i rozbudowane instrukcje krok po kroku tylko pod dane strukturalne, muszą inaczej planować content. Nadal warto wyjaśniać złożone procesy, ale nie po to, by zdobyć ikonę FAQ w wynikach, tylko by odpowiedzieć na konkretne pytania użytkowników i zbudować ekspercki wizerunek.

Coraz ważniejsze staje się logiczne ułożenie treści, jasne nagłówki i precyzyjne odpowiedzi w pierwszych akapitach. Dobrze zaprojektowany artykuł może pojawić się w Featured Snippets albo w sekcji People Also Ask, nawet jeśli nie ma już wsparcia w dawnych typach rich results.

Jaką rolę pełni dziś Schema.org?

Po wycofaniu HowTo i ograniczeniu FAQ pojawiło się pytanie, czy w ogóle warto inwestować w dane strukturalne. W branży software i B2B odpowiedź jest wciąż twierdząca, chociaż zmieniły się priorytety. Duże znaczenie mają typy Article, Product, Review, LocalBusiness i Organization, które pomagają wyszukiwarce zrozumieć, z czym ma do czynienia.

Wdrożenie i regularne sprawdzanie schematów w narzędziu Google Rich Results Test pozwala uniknąć błędów technicznych. Poprawne dane strukturalne ułatwiają też powiązanie treści z konkretną marką, lokalizacją oraz ofertą. To szczególnie istotne przy produktach SaaS, gdzie ważne są informacje o cenie, dostępności czy ocenach użytkowników.

Jak wykorzystać Featured Snippets i People Also Ask?

Po ograniczeniu FAQ i HowTo coraz więcej ruchu przejmują Featured Snippets oraz sekcje People Also Ask (PAA). To one stały się głównymi polami do walki o ekspozycję nad klasycznymi wynikami organicznymi i w środku nich. Co ciekawe, zdobycie tych pozycji często nie wymaga dodatkowych znaczników, tylko starannego przygotowania treści.

Wiele firm wciąż traktuje te formaty jak bonus, a nie element świadomie planowanej strategii. To błąd, bo krótkie definicje i wyjaśnienia widoczne w wyróżnionych odpowiedziach mogą generować sporą część całego ruchu na frazy pytające typu „co to jest”, „jak zrobić” czy „dlaczego”.

Jak przygotować content pod Featured Snippets?

Pierwszym krokiem jest analiza zapytań, które mają formę pytania. Narzędzia SEO oraz sama sekcja PAA podpowiadają, jakie frazy pytające są związane z danym tematem. Dobrze sprawdzają się sformułowania w stylu „co to jest X”, „jak działa X”, „kiedy użyć X” lub „dlaczego X jest ważne”.

Pod takie frazy warto tworzyć krótkie odpowiedzi o długości około 40–60 słów, umieszczone wysoko na stronie. Najczęściej jest to pierwszy lub drugi akapit po nagłówku, który powtarza szukaną frazę. Zwięzła definicja, pozbawiona marketingowych ozdobników, znacząco zwiększa szansę na przechwycenie Featured Snippet.

Dlaczego struktura treści ma tak duże znaczenie?

Google „lubi” informacje uporządkowane. Listy numerowane, punktory, tabele i krótkie instrukcje krok po kroku ułatwiają zarówno użytkownikom, jak i algorytmom szybkie zrozumienie treści. Dla SEO w praktyce oznacza to, że warto częściej dzielić rozbudowane fragmenty na mniejsze, dobrze opisane sekcje.

Żeby ułatwić pracę wyszukiwarce, możesz opisywać procesy krok po kroku, nawet jeśli Google nie wyświetli już typowego HowTo rich result. Tak przygotowana treść nadal zwiększa szansę na widoczność w PAA oraz na pojawienie się w odpowiedziach asystentów głosowych, które często „czytają” właśnie fragmenty typu odpowiedź + lista.

Jeśli planujesz rozbudowę contentu pod Featured Snippets, przydatna będzie powtarzalna struktura wpisów, która uwzględnia na przykład:

  • krótką definicję po pierwszym nagłówku,
  • sekcję „po co / dlaczego” z wyjaśnieniem zastosowań,
  • listę kroków opisujących wdrożenie lub konfigurację,
  • tabelę z porównaniem opcji, parametrów lub planów cenowych.

Jaką rolę odgrywa E-E-A-T i sygnały marki?

Zjawisko zero-click search sprawia, że część użytkowników kończy interakcję już na poziomie wyników wyszukiwania. Odpowiedź widzą w karuzeli, panelu wiedzy, Featured Snippet lub PAA. To nie znaczy, że obecność marki w SERP-ach traci sens. Wręcz przeciwnie – rośnie znaczenie rozpoznawalności i zaufania, które Google opisuje jako E-E-A-T (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness).

W branżach z kategorii YMYL, ale również w B2B software, gdzie decyzje zakupowe są drogie i skomplikowane, algorytmy coraz mocniej oceniają, czy po drugiej stronie stoi prawdziwa firma, eksperci z imienia i nazwiska oraz realni klienci. Treść bez twarzy, logo i danych kontaktowych przegrywa z markami, które jasno pokazują, kto odpowiada za publikowane informacje.

Jak wzmacniać E-E-A-T w praktyce?

Dobrym początkiem jest uporządkowanie wszystkich miejsc, w których pojawia się Twoja marka. Google Business Profile, strona kontaktowa, stopka serwisu, profile w katalogach branżowych – wszędzie muszą pojawiać się te same dane NAP (Name, Address, Phone). Rozbieżności między adresami czy numerami telefonu potrafią wprowadzić algorytm w błąd.

Kolejny krok to widoczna obecność ekspertów. W artykułach możesz dodawać sekcje „O autorze”, przedstawiać z imienia i nazwiska specjalistów odpowiedzialnych za dany obszar, publikować case studies i referencje klientów. Im więcej dowodów na realne doświadczenie i wyniki, tym silniejszy sygnał dla Google i dla użytkowników.

Na sygnały marki wpływają także elementy, które często są niedoceniane, a w SEO B2B potrafią wiele zmienić:

  1. Wyraźna sekcja „O firmie” z historią, strukturą i danymi rejestrowymi.
  2. Jasna polityka prywatności i regulaminy współpracy.
  3. Przejrzysta ścieżka kontaktu – telefon, e-mail, formularz, adres fizyczny.
  4. Publikacje zewnętrzne i cytowania w mediach branżowych, podlinkowane do serwisu.

Silny profil E-E-A-T sprawia, że nawet przy zmianach algorytmów łatwiej utrzymać stabilne pozycje i widoczność na konkurencyjne frazy.

Jak zmiany w raportowaniu wpływają na ocenę SEO?

15 września 2025 roku Google usunęło parametr &num=100, który przez lata pozwalał jednym kliknięciem zobaczyć pełną setkę wyników dla danego zapytania. To było proste narzędzie, ale dla specjalistów SEO i twórców narzędzi analitycznych miało duże znaczenie – dawało łatwy dostęp do szerszego obrazu konkurencji.

Po wycofaniu parametru część narzędzi, takich jak Senuto czy Seostation, przez chwilę odnotowywała nienaturalne skoki widoczności i problemy z odczytem pozycji. Twórcy szybko dostosowali mechanizmy zbierania danych, ale w Google Search Console efekt zmian pozostał widoczny znacznie dłużej.

Dlaczego w GSC spadły wyświetlenia, a wzrosła średnia pozycja?

Brak parametru &num=100 oznacza, że Google nie zlicza już tak szeroko wyników z dalszych stron. Szczególnie mocno widać to przy pozycjach 20+ czy 50+. Liczba fraz widocznych w raportach spada, ponieważ Google prezentuje zawężony zakres zapytań, a wyświetlenia z odległych pozycji w dużej mierze „znikają” z danych.

Równocześnie średnia pozycja wielu domen statystycznie się poprawia, bo nie są już uwzględniane bardzo słabe wyniki z dalszych setek. Paradoks polega na tym, że ruch organiczny i kliknięcia często pozostają stabilne. Zmienia się sposób raportowania, a nie realna obecność strony w wynikach.

Żeby lepiej interpretować te dane, przy analizie raportów warto wziąć pod uwagę kilka kwestii:

  • z jakiego okresu pochodzą porównywane dane (przed i po zmianie),
  • czy spadek wyświetleń dotyczy głównie fraz spoza TOP10,
  • jak wygląda liczba kliknięć i ruch w Google Analytics,
  • czy narzędzia zewnętrzne (np. Semstorm) pokazują podobne trendy.

Jak zmienić podejście do raportów SEO?

Zmiany w GSC to sygnał, że nie można już polegać wyłącznie na jednym źródle. Dane z Google Search Console warto zestawiać z analityką ruchu, raportami pozycji z narzędzi zewnętrznych oraz z realnymi wynikami biznesowymi, takimi jak liczba leadów czy demo produktu.

Coraz ważniejsze staje się skupienie na frazach z TOP10, bo to one generują większość kliknięć i przychodów. Pozycje powyżej TOP30 w narzędziach raportowych – które często są oznaczane po prostu jako „100” – nie muszą oznaczać nagłego spadku widoczności. Często sygnalizują jedynie brak dokładnych danych o dalszych miejscach.

Gdy raport pokazuje spadek wyświetleń, a liczba kliknięć i ruch wciąż jest stabilna, prawdopodobnie zmienił się sposób pomiaru, nie skuteczność Twojego SEO.

Jak techniczne zmiany Google wpływają na strategię SEO?

SEO nie działa już w oderwaniu od płatnych działań i doświadczeń użytkownika. Przykładem jest rezygnacja z ulepszonego CPC (eCPC) w kampaniach Google Ads czy rosnąca rola Core Web Vitals na urządzeniach mobilnych. Zmiany w płatnych kampaniach i w sposobie ładowania wyników wyszukiwania pośrednio wpływają na to, jak postrzegamy opłacalność działań organicznych.

Google rozwija inteligentne strategie licytowania, takie jak Maksymalizacja liczby konwersji, Maksymalizacja wartości konwersji, docelowy CPA czy docelowy ROAS. Od października 2024 roku nowe kampanie nie mogą już korzystać z eCPC, a od marca 2025 wszystkie istniejące przechodzą na inne modele. To wymusza dokładniejsze planowanie roli SEO i SEM w całym lejku sprzedaży.

Dlaczego mobile i Core Web Vitals są tak istotne?

Większość zapytań – zwłaszcza tych krótkich, informacyjnych – pochodzi dziś z urządzeń mobilnych. Google ocenia jakość strony między innymi przez pryzmat Core Web Vitals, czyli metryk takich jak Largest Contentful Paint (LCP), Interaction to Next Paint (INP) oraz Cumulative Layout Shift (CLS). Wolne ładowanie, skaczący layout i opóźnione reakcje na kliknięcie bezpośrednio wpływają na ranking.

Strony z branży software, bogate w animacje i rozbudowane elementy interaktywne, szczególnie odczuwają te wymagania. Optymalizacja obrazów, ograniczenie liczby skryptów, przemyślana architektura CSS i korzystanie z CDN stały się tak samo ważne jak gęstość fraz kluczowych kilka lat temu.

Na mobilne SEO wpływa też sposób prezentacji treści, dlatego warto zadbać o:

  • czytelne fonty i odpowiedni kontrast na małych ekranach,
  • krótkie akapity, które dobrze wyglądają w widoku smartfona,
  • wideo i grafiki dopasowane rozmiarem do telefonu,
  • sekcje Q&A oraz nagłówki w konwersacyjnym stylu pod wyszukiwanie głosowe.

Jak łączyć SEO z inteligentnym licytowaniem?

Wraz z wycofaniem eCPC reklamodawcy muszą zdecydować, czy oddają więcej kontroli algorytmom, czy utrzymują wysoką kontrolę nad stawkami. Rozwiązania typu tCPA i tROAS wymagają solidnej bazy danych o konwersjach, co w naturalny sposób kieruje uwagę na ruch organiczny jako źródło jakościowych wizyt.

Dobrym podejściem jest testowanie różnych strategii licytowania równolegle z optymalizacją SEO. Kampanie brandowe można pozostawić na ręcznym ustalaniu stawek CPC, a działania prospectingowe oprzeć na inteligentnym licytowaniu. Jednocześnie inwestycja w treści i widoczność organiczną zmniejsza presję na ciągłe podnoszenie budżetów reklamowych.

SEO nie jest wycofywane – zmienia się sposób, w jaki Google nagradza treści, mierzy widoczność i łączy wyniki organiczne z płatnymi.

Redakcja vbranding.pl

Zespół redakcyjny vbranding.pl z pasją zgłębia świat pracy, biznesu, finansów, edukacji i marketingu. Chcemy dzielić się z Wami rzetelną wiedzą i sprawiać, że nawet najbardziej zawiłe zagadnienia stają się jasne i przystępne. Wierzymy, że każdy może rozwijać swoje kompetencje!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?